W zeszłą sobotę mając dość szarych bloków, które spotykam codziennie, pojechałam na wycieczkę. Spod domu wyjechaliśmy nie mając żadnego celu. Czekając na zmianę świateł dostałam oświecenia. Pieskowa Skała! Dawno tam nie byliśmy, więc każdy ochoczo się zgodził.
Zapraszam was do obejrzenia zdjęć (wybranych, nie chciałam was przemęczać).
Jedno z moich ulubionych typów zdjęć.
Spodobały mi się. Wyjątkowo. Z reguły nie lubię takiego stylu.
Nie mogło się obyć bez spaceru po Parku.
Zaatakowały moją chusteczkę, która spadła mi na ziemię na co najwyżej 2 sekundy.
Oto samo centrum zainteresowania.